18+
реклама
18+
Бургер менюБургер меню

Януш Корчак – Kajtuś Czarodziej (страница 2)

18

– Obraził się. Złośnik jakiś.

– On taki zawsze – mówi kolega. – Znam ten sklep. Nigdy tu nie kupuję.

– To trzeba było powiedzieć.

– Myślałem, że ci się uda.

– No i udało się. Przecież mnie nie zabił.

Idą dalej.

Odważnie wchodzi do trzeciego sklepu.

Sklep spożywczy. Są tu sery, masło, cukier, śledzie, sielawy1.

– Dzień dobry.

– Dzień dobry.

– Czy można dostać wieloryba?

– Wieloryba?

– Tak. Dziesięć deka. Marynowanego.

– A kto cię przysłał?

– Kolega. O, stoi tu przed sklepem.

– Powiedz koledze, że łobuz, a ty gapa.

– Więc nie ma?

– Nie, nie ma. Będzie dopiero.

– Kiedy będzie?

– Jak się ociepli. No, dosyć. Ruszaj! Drzwi zamknij.

Ostrożnie zamknął drzwi i opowiada, jak było.

– Nie bałeś się, że pozna?

– A co? Sprzedają morskie łososie. Śledzie też są morskie. Nie wolno się zapytać?

– Czekaj. Dopiero trzy sklepy. Możesz jeszcze przegrać.

– Zobaczymy.

Czwarty – mały sklepik.

Szewc.

Akurat nie ma roboty.

Już pora obiadowa, a sprzedał dopiero parę sznurowadeł i pudełko pasty do butów.

Czeka, żeby kto kupił.

Wchodzi Kajtuś.

– Proszę sera śmietankowego.

A szewc, czy się domyślił, że żarty, czy zły, że głowę zawracają.

Łap za pasek.

– Dam ja ci sera, błaźnie jeden!

Zamachnął się.

Nie bardzo się udało, trzeba było prędko umykać.

Ominął Kajtuś kilka małych sklepów.

Zatrzymał się przed fryzjerem i myśli.

– Ale ty ciągle to samo. To nie sztuka.

– Nie podoba ci się, to nie. Sam sobie chodź i wymyślaj co innego.

– No już dobrze. A tu co powiesz?

– Nie spiesz się. Poczekaj. Zobaczę.

Wchodzi.

Ładnie tu. Czysto. Pachnie.

Perfumy w różnych butelkach. Mydła kolorowe. Grzebienie. Pomady2. Puder.

Kasjerka czyta książkę.

– Czego sobie życzysz, kawalerze? – pyta się pan.

Pan młody i wesoły.

– Proszę o pomadę na porost królewskich wąsów.

– Dla kogo?

– Dla mnie.

Pani przerywa czytanie i patrzy.

Pan oczy szeroko otworzył.

– A na co ci wąsy?

Kajtuś patrzy naiwnie i mówi:

– Na przedstawienie w szkole.

– A co będziesz przedstawiał?

– Króla Sobieskiego3.

– Mogę namalować ci wąsy.

– Ja wolę prawdziwe.

– A potem co zrobisz po przedstawieniu?

– A ogolę.

Śmieją się.

Uwierzyli.