18+
реклама
18+
Бургер менюБургер меню

Адам Мицкевич – Konrad Wallenrod (страница 1)

18

Adam Mickiewicz

Konrad Wallenrod

Dovete adunque sapere come sono due generazioni da combattere….. bisogna essere volpe e leone.1

Bonawenturze i Joannie Zaleskim na pamiątkę lata tysiąc ośmset dwudziestego siódmego poświęca

Wstęp

     Sto lat mijało, jak zakon krzyżowy We krwi pogaństwa północnego brodził; Już Prusak szyję uchylił w okowy Lub ziemię oddał, a z duszą uchodził; Niemiec za zbiegiem rozpuścił gonitwy, Więził, mordował, aż do granic Litwy.      Niemen rozdziela Litwinów od wrogów: Po jednej stronie błyszczą świątyń szczyty I szumią lasy, pomieszkania bogów; Po drugiej stronie, na pagórku wbity Krzyż, godło Niemców, czoło kryje w niebie, Groźne ku Litwie wyciąga ramiona, Jak gdyby wszystkie ziemie Palemona2 Chciał z góry objąć i garnąć pod siebie.      Z tej strony tłumy litewskiej młodzieży, W kołpakach rysich3, w niedźwiedziej odzieży, Z łukiem na plecach, z dłonią pełną grotów, Snują się, śledząc niemieckich obrotów4. Po drugiej stronie, w szyszaku i zbroi, Niemiec na koniu nieruchomy stoi; Oczy utkwiwszy w nieprzyjaciół szaniec, Nabija strzelbę i liczy różaniec.      I ci, i owi pilnują przeprawy. Tak Niemen, dawniej sławny z gościnności, Łączący bratnich narodów dzierżawy, Już teraz dla nich był progiem wieczności; I nikt, bez straty życia lub swobody, Nie mógł przestąpić zakazanej wody. Tylko gałązka litewskiego chmielu, Wdziękami pruskiej topoli nęcona, Pnąc się po wierzbach i po wodnym zielu, Śmiałe, jak dawniej, wyciąga ramiona I rzekę kraśnym5 przeskakując wiankiem, Na obcym brzegu łączy się z kochankiem. Tylko słowiki kowieńskiej dąbrowy6, Z bracią swoimi zapuszczańskiej góry, Wiodą, jak dawniej, litewskie rozmowy, Lub, swobodnymi wymknąwszy się pióry7, Latają w gości na spólne8 ostrowy9.      A ludzie? – ludzi rozdzieliły boje! Dawna Prusaków i Litwy zażyłość Poszła w niepamięć: tylko czasem miłość I ludzi zbliża… Znałem ludzi dwoje.      O Niemnie! Wkrótce runą do twych brodów Śmierć i pożogę niosące szeregi; I twoje dotąd szanowane brzegi Topor z zielonych ogołoci wianków, Huk dział wystraszy słowiki z ogrodów; Co przyrodzenia10 związał łańcuch złoty, Wszystko rozerwie nienawiść narodów; Wszystko rozerwie… Lecz serca kochanków Złączą się znowu w pieśniach wajdeloty11.

I

Obiór12

   Z Maryjenburskiej13 wieży zadzwoniono, Działa zagrzmiały, w bębny uderzono: Dzień uroczysty w Krzyżowym Zakonie. Zewsząd komtury14 do stolicy śpieszą. Kędy zebrani w kapituły gronie, Wezwawszy Ducha Świętego uradzą, Na czyich piersiach wielki krzyż zawieszą