18+
реклама
18+
Бургер менюБургер меню

Януш Корчак – Kajtuś Czarodziej (страница 14)

18

Są znaki, których się wcale nie czyta.

Są litery małe i duże, pisane i drukowane.

Nagle przy łatwych wyrazach stoi wyraz trudny.

Albo wyraz drukowany niepodobny do tego, co się mówi.

Bo mówi się „japko”, a pisze się „jabłko”. Dlaczego?

Niby znajomy wyraz, a trzeba się dopiero domyślać, co znaczy.

Są w książkach i takie wyrazy nowe, których Kajtuś jeszcze nie słyszał.

Bo dorośli trudniej mówią między sobą.

Chce już Kajtuś czytać napisy w kinie.

Aleee… Za dużo od razu.

Mama wróciła ze szpitala i bardzo się zdziwiła.

– Antoś czyta. No, no. To niespodzianka dopiero.

– Ma chłopak charakter – pochwalił go ojciec.

– Będą z niego ludzie – mówi babcia.

– Ucz się. Ucz się, synu, żeby tobą nie poniewierali.

Ojciec nie mówił: „Ucz się, Antosiu”.

Nie powiedział: „Antosiu” ani „Kajtusiu”.

A powiedział: „synu”.

Tak ładnie, tak uroczyście.

Synu. Cztery litery.

Ssss – y – nnn – u.

Teraz w szkole Kajtuś nie tylko bajki czyta, ale i grube książki bez obrazków.

Dużo czyta.

Zapomniał już nawet, że mu kiedyś trudno było czytać.

Rozdział czwarty

Smok, rusałka, syrena – Wiedza tajemna – Kajtuś chce być czarodziejem – Trzynaście czarów w szkole

Kajtuś czyta.

Czyta o wojnach.

O podróżach.

Czyta o krajach i ludach. O zwierzętach i gwiazdach. I jak innym ludziom dzieje się na świecie.

No i…

Zdaje się, że wszystko dobrze.

Niby wie coraz więcej. Niby wie coraz lepiej. Już prawie rozumie. Ale nie tak, jak chce. Nie wszystko dokładnie. Zawsze jakaś tam tajemnica.

Aż doczekał się.

Pani akurat zastępowała chorego nauczyciela. Była wesoła. Chętnie odpowiadała. Można się było dokładnie rozpytać.

Dawno już czekał Kajtuś na taką godzinę.

A zaczęło się jakoś od smoka na Wawelu – od Krakusa.

– Były smoki czy nie? Ile głów miały? Czy ziały ogniem? Czy były rusałki i syreny?

Pani tłumaczy:

– Były zwierzęta skrzydlate. Ptaki przedpotopowe. Były słonie-mamuty. Są wykopaliska.

– A król? A paź, a giermek królewski? Książęta i rycerze? Czy trefniś27 musiał być garbaty? Dlaczego astrolog i alchemik, i sennik egipski?

Pani opowiada o wróżbach i przepowiadaczach.

– Astrolog z gwiazd odczytywał przyszłość. Alchemik robił złoto i lekarstwa: na starość i wszystkie choroby.

Usłyszał Kajtuś:

– Kamień filozoficzny28. Perpetuum mobile29. Wiedza tajemna.

Od dawna już czeka na taką godzinę.

– A magik, proszę pani? A hipnotyzer? A duchy? Czy Cyganki kradną dzieci i sprzedają do cyrku?

– Poczekaj. Nie wszystko od razu.

Roześmiał się któryś, niby że to dziecinne pytania. Ale go pani ostro skarciła i dalej mówi:

– Tak było, tak jest, tak może będzie. To wiemy, tego nie wiemy. A śmiać się nie należy.

I już jakby z jednym tylko Kajtusiem rozmawia. Tak zrozumiale tłumaczy.

Czy żyli siłacze: Samson30 i Herkules31? I Madej32? I mistrz Twardowski33? I Boruta? Jaka jest różnica między czarodziejem i czarnoksiężnikiem?

Nagle…

Nieznośny dzwonek. Już się zrywają szczeniaki. Dzwonek ostry, natrętny. Hałas..

– Nie chcemy przerwy! – woła Kajtuś. – Niech pani dalej mówi.

Pani się uśmiechnęła.

– Dlaczego to cię tak zajmuje?

– Bo on jest, proszę pani, Kajtuś i kurzy jak stary.

– Bo on chce być czarodziejem.

Zerwał się Kajtuś.

Przyskoczył. Zamierzył się. Będzie awantura.

Nie!

Pani zmarszczyła brwi. Tak jakoś dziwnie spojrzała.

I tylko:

– Antoś, proszę cię! Zostań! Wyjdźcie wszyscy z klasy.